Poznałam bł. Piotra Jerzego 5 lat temu, zaczynając studia w Lublinie. Trafiłam do wspólnoty i wolontariatu działających pod jego Patronatem. No i tak zaczęłam go poznawać, dzięki niemu zaczęłam modlić się na różańcu i prosić go o opiekę dla naszych podopiecznych i różnych działań. Stał mi się bardzo bliski. Student, kochający góry, z fajką, którą trzeba mu zamalowywać na świętych obrazkach :D Jak go nie pokochać? A przez całe studia zawsze czułam Jego opiekę i wsparcie we wszystkich działaniach, które razem z moją wspólnotą podejmowaliśmy na rzecz drugiego człowieka, podążając jego śladami :) Od siły i uśmiechu do pracy, przez pieniądze, które zawsze jakimś cudem w ostatniej chwili spadały z nieba i dobrych ludzi spotykanych w wolontariacie, po piękną pogodę, która zawsze nam towarzyszyła, gdy jej potrzebowaliśmy.
-Aneta